Kategorie
Bez kategorycznie Psychika

W glorii

Nie kochamy zawsze tak samo. Nie możemy, nie umiemy i nawet nie powinniśmy. Nie kochamy tego samego człowieka, ludzi tych samych. Nawet gdyby, zmienieni, w czasie, zmianami, nie jesteśmy tacy sami. Inni, kochamy inaczej. Kochani podlegają zmianą, jak my. Pamięć miłości nie zapewnia kochania, którego już nie ma, zastąpiło go inne, zmienione.

Śniły mi się byłe żony, partnerki, matki moich dzieci. Stały posągowo, jak Ateny, Gaje, Afrodyty. Ze słodyczą moich i ich wysiłków. Z tarczami i w lśniących brązach. Polerowanych dniem po dniu. Chlebem powszednim. Śniłem o kobietach, które nie stały się moje. Muzy, Driady, Nimfy, Eraty … Na polach Dionizosa. Z zastępami w nie mniej oślepiających złocistych szeregach. Wykarmionych mlekiem i staraniem. Śnili mi się mężczyźni, których dotykałem, którzy chcieli być moimi, a nie jestem aż tak spartański. Achillesowe, Gigantyczne postacie, walczące, ślizgające się w błocie nieporozumienia. W glorii. Wyzwolenia.    

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s